MotoMikołaje o wielkich sercach wyruszyli na ulice miast!

09.12.2019

Tysiące czerwonych strojów, czapeczki z pomponami, białe brody i...motory? To MotoMikołaje, czyli motocykliści, którzy co roku pomagają Świętemu Mikołajowi spełniać dziecięce marzenia. Każdy może do nich dołączyć, by sprawić radość tym, którzy najbardziej tego potrzebują.

Grudniowa magia świąt Bożego Narodzenia, co roku powoduje, że czujemy potrzebę niesienia pomocy innym i zrobienia czegoś dobrego dla nich.Takie stwierdzenie przyświeca największemu zlotowi motocyklistów w całej Polsce, znanego pod nazwą MotoMikołaje. Dzięki ich wielkim sercom udaje się zebrać pieniądze, żywność, środki czystości i wiele, wiele innych dobroci. Robią oni też paczki, realizują listy do Gwiazdora i wywołują uśmiech, a to wszystko na rzecz najbardziej potrzebujących najmłodszych z dziecięcych placówek.

MotoMikołaje na ulicach polskich miast

Pierwszą tego typu akcję zorganizowano w Trójmieście w 2003 roku. Wtedy na drogę w przebraniach Mikołajów wyjechało 9 śmiałków, dając początek czemuś wielkiemu. Pewnie wtedy nie zdawali sobie sprawy, że akcja nabierze takiego wymiaru. W sumie od tamtego czasu w Trójmieście udało się zebrać do tej pory ponad 750 tysięcy złotych! To bardzo imponująca kwota. Jeżeli dodamy do tego inne zebrane środki pieniężne, wszystkie datki z przyłączających się do inicjatywy miast, to można by rzecz, że grudniowe MotoMikołajki są jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w styczniu. Obie akcje są organizowane z myślą o najmłodszych, którzy potrzebują naszego wsparcia.

MotoMikołajkowa rodzina powiększa się z roku na rok. Każdy może do niej dołączyć i dorzucić swoją cegiełkę. Wystarczy sprawdzić, kiedy w danym mieście odbywa się akcja i zapoznać się z warunkami uczestnictwa. Niekiedy wymagana jest wcześniejsza rejestracja internetowa, wypełnienie ankiety, zakup biletów wstępu czy uiszczenie opłaty wpisowej, dlatego jeżeli jesteśmy chętni zwróćmy na to szczególną uwagę. Swoje uczestnictwo można zadeklarować również na Facebook’owych fanpage. Warto też przystroić swoją maszynę i wziąć udział w konkursie na NajMotocykl! Kilka elementów jest zawsze spójnych i niezmiennych od lat - ubieranie w tym dniu stroju Świętego Mikołaja, przejazd w wielkiej paradzie ulicami miast i obowiązkowo dobry humor. Znajdą się też miejsca na elfy i skrzaty! Warto dodać, że największa MotoMikołajkowa parada odbywa się w Trójmieście.

Wszyscy razem wyruszają w trasę, by obdarować tych najbardziej potrzebujących i wywołać uśmiech na ich twarzach. To również doskonała okazja do poznania swoich darczyńców i spędzenia z nimi miło czasu. Wszystkie zebrane dary - zabawki, słodycze, przybory szkolne, środki czystości i wiele, wiele innych zostają dostarczane między innymi do domów dziecka, szpitali, hospicjów, rodzin zastępczych czy domów pomocy społecznej. Do akcji przyłączają się też sponsorzy, tworząc jedną MotoMikołajkową rodzinę. Wśród nich możemy znaleźć Yamahę, PGE Narodowy, Garmina oraz wiele lokalnych firm.

MotoMikołajki 2019 - co się będzie działo?

W tym roku jako pierwsza akcję MotoMikołajki świętowała Łódź (20.11-01.12), a najpóźniej zakończy się ona w Kaliszu (15.12). W sumie do akcji przyłączyły się 42 miasta z całej Polski! To pokazuje ogromną skalę przedsięwzięcia i to, jak ważną akcją charytatywną są MotoMikołajki, które z roku na rok cieszą się coraz to większą popularnością. Tysiące czekających na podarki dzieci poczuje w tym czasie prawdziwą magię świąt.

Każde z miast przygotowało w tym czasie również atrakcje dla swoich mieszkańców, więc warto wesprzeć MotoMikołajów w tych dniach. Udział w akcji dla wielu z nich jest wielką tradycją, która trwa np. w Trójmieście już 16 lat. W Krakowie doczekano się 14 edycji, w Lublinie - 12, w Warszawie - 11, a w Koszalinie - 10. Szczegóły dotyczące godzin i lokalizacji zbiórek można znaleźć na fanpage poszczególnych MotoMikołajkowych miast. Najwięcej wydarzeń zaplanowano na weekend 7-8.12 czyli dzień po kalendarzowych Mikołajkach.

Dlaczego Mikołaje na motorach?

Licznie działające na terenie naszego kraju moto-stowarzyszenia i grupy towarzyskie udowadniają, że są bardzo zżyte ze sobą, potrafią się zmobilizować i uczynić coś dobroczynnego. W Polsce działa ich tysiące, a motocyklowy bakcyl rozprzestrzenia się sam. Powstały nawet memy, że motocykle są lepsze w zdobywaniu znajomych niż Facebook.

Święty Mikołaj na motorze

Na początek zaczęło się od lokalnych zlotów, a z czasem ich skala nabrała ogólnopolskiego wymiaru. Bez wątpienia MotoMikołaje to bardzo szlachetna i wartościowa inicjatywa, która jest również okazją do spotkania się poza sezonem motocyklowym. Jednakże w tym grudniowym okresie dwukołowe pojazdy schodzą jednak na drugi plan. Najważniejsze są dzieci.

Nieraz można było usłyszeć opinię, że motocyklista jest “królem szos”, jemu na drodze wszystko wolno, jakby był jedynym uczestnikiem ruchu drogowego. Stąd rodzą się zgrzyty z kierowcami i raczej nie panują między nimi przyjazne stosunki. Dlatego jakby społeczeństwo mogło opisać jedną cechę, jaką odznaczają się motocykliści byłby to pewnie egoizm. Tylko gdyby każdy z nich naprawdę nim był, to raczej taka akcja charytatywna nigdy by nie powstała. Jak mawiał Antoine de Saint Exupery: „Im dajesz więcej tym, większym się stajesz”.